poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Blog Day 2013

Bardzo dziękuję za wyróżnienie i zaproszenie do tak zacnego grona, ja również mogę dać tylko naręcze kwiatów z wrocławskich  kamienic, dzisiaj nie będzie konkursu, obie mozaiki pochodzą z wrocławskiego śródmieścia :-) Pozdrawiam wszystkich Wrocławskich Argonautów !!!








- cóż mogę Ci dać, w dniu tak wyjątkowym? Za oknem deszcz cichutko gra, do nocy, naszej nocy pełnej gwiazd została już tylko chwila. Wtedy wiem czym Cię obdarować i Ty wiesz. To nasze noce, nocne spacery bez celu przez pustkowie, rosa wilgotna  i cisza która wypełnia i to co tu i to co tam, dawniej. Ale teraz ? w ten deszczowy wieczór w Breslau?
- przecież wiesz co lubię najbardziej...

Powiedziała to delikatnie, jak gdyby ufając że odpowiedz jest tuż za krzesłem o które się opierał

- ach tak, widzisz minęło już tak dużo czasu od spokojnego lata, że omal zapomniałem co w skupieniu robiłaś. Jak mogłem... stół mieniący się tysiącem barw, ozdobione palce z których godzinami czyściliśmy zaschnięty klej
Uśmiechnął się ciepło i obraz lat minionych przewinął się przed oczami. Oto on pełen marzeń i spokoju którego tak teraz potrzebuje stoi w surowym pomieszczeniu kamiennych ścian opactwa i ona pochłonięta jakąś misterną układanką z której jak się później okaże powstał najpiękniejszy obraz jaki przyszło im razem oglądać. Najdrobniejszy szczegół  misternego wzoru  dopełniał zapach kwitnących bławatków i kolendry. Wspomnienie lata, wszystkich najlepszych chwil zawarło się w kolorach  doklejonych do starej sękatej deski. Było tam morze i radość i gniew rozstania i kryształowy kamień.
Teraz olśnienie przyszło jak myśl pierwotna, uzasadnienie. Pojawił się sens wydarzeń sprzed dwóch dni. Spacer śródmiejskimi ulicami bez kierunku, bez azymutu, jak statek który zabłądził przy pochmurnym niebie. Jakaś siła, a może intuicja kazała mu przekroczyć prób kamienicy przy Schleiermacher, potem Friesen Strasse i nagle jak gdyby obudzony z letargu zorientował się że wpatruje się w powolne fale wznoszone delikatnym wiatrem tuż przy szkole budowlanej.
- wspaniałe - powiedziała
- zerwałem kwiaty najpiękniejsze, w ten dzień dla Ciebie. Tylko tobie mogę ufać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz